– Paćka? – zapytała. Już się zorientowała, o co chodzi z tymi urodzinami.
– Oczywiście, że mam dla ciebie paczkę. – Dan skinął na Annę, a ona podała Mai dużą różową paczkę obwiązaną srebrnym sznurkiem. Maja wydostała się z objęć Dana i z niecierpliwością zaczęła się dobierać do zawartości. Tym razem pomagała jej Erika. Razem wydobyły dużą lalkę z zamykanymi oczami.
– Lala – powiedziała radośnie Maja i przytuliła ją mocno do piersi. Potem ruszyła do Williama, żeby mu pokazać swój najnowszy skarb, i na wszelki wypadek powtórzyła: – Lala.
Znów rozległ się dzwonek. Drzwi się otworzyły i weszła Kristina. Erika zacisnęła zęby. Nie znosiła tego nawyku teściowej, tego wchodzenia zaraz po dzwonku. Nigdy nie czekała, aż jej ktoś otworzy.
Maja znów zabrała się do otwierania paczki, ale tym razem nie okazała entuzjazmu. Ze zdziwieniem wyjęła kaftaniki. Jeszcze raz zajrzała do środka, sprawdziła, czy na pewno nie ma żadnej zabawki, i spojrzała wielkimi oczami na babcię.