– Ee, inni, którzy tu pracują. Ci, którzy siedzą, patrzą i słuchają.
Skinął głową w kierunku kamery umieszczonej w lewym rogu pokoju. Blix nie spojrzał w tamtą stronę. Zamiast tego spytał:
– Emmę też będziecie przesłuchiwać?
– Ee… nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Sam rozumiesz…
– Względy taktyczne.
Brogeland spojrzał na niego z wymuszonym uśmiechem.
– Jesteś pewny, że nie chcesz, żeby przesłuchanie odbyło się w obecności twojego adwokata?
– Tak.
– I jesteś pewny, że dasz radę przez to przejść? Teraz, kiedy…?
– Chcę mieć to za sobą, żeby móc wrócić do Iselin.
Brogeland zmrużył oczy, jakby miał wątpliwości, czy w najbliższym czasie Blix będzie mógł opuścić budynek.
Blix wytrzymał jego spojrzenie. Starszy śledczy poruszył się na krześle, wypił łyk wody, upewnił się, czy sprzęt do nagrywania działa, i dopiero wtedy podał dane osoby przesłuchiwanej i dokładną godzinę, a potem wyjaśnił, czego dotyczy sprawa.
– Znasz procedury, Blix. Musimy przez to przejść.
– Dla mnie to żaden problem.
– Świetnie. Wiek?
– Czterdzieści osiem lat.
– Stan cywilny?
– Rozwiedziony. Mieszkam sam.
– Adres?
– Tøyengata 13, Oslo.
– Stopień i jednostka?
– Komisarz, Sekcja do spraw Przemocy, Okręg Policyjny Oslo.