– Mnie wygląda po prostu na zwykłego bezdomnego… Proszę sprawdzić, czy na pewno nic pani nie zginęło z portfela.
Pani Yeom otworzyła saszetkę i przeszukała jej zawartość. Wszystko było na swoim miejscu. Wyjęła z niej swój dowód osobisty i, uśmiechając się tajemniczo, podeszła do młodej dziewczyny.
– Rozpoznałabyś mnie? – zapytała ją.
– Wygląda pani identycznie. Trochę się pani siwych włosów sypnęło, ale w ogóle się pani nie postarzała.
Pani Yeom przyjrzała się swojemu zdjęciu. Były oczywiste różnice między nim a aktualnym stanem faktycznym.
– Muszę jednak przyznać z bólem, że on ma rację.
– Słucham? – Shi-hyeon nie wiedziała, o co chodzi.
– On mówił, jak jest. A ty jesteś po prostu uprzejma.