Nietuzinkowy sklep całodobowy
Kim Ho-Yeon — Literatura

– Mnie wygląda po prostu na zwykłego bezdomnego… Proszę sprawdzić, czy na pewno nic pani nie zginęło z portfela.

Pani Yeom otworzyła saszetkę i przeszukała jej zawartość. Wszystko było na swoim miejscu. Wyjęła z niej swój dowód osobisty i, uśmiechając się tajemniczo, podeszła do młodej dziewczyny.

– Rozpoznałabyś mnie? – zapytała ją.

– Wygląda pani identycznie. Trochę się pani siwych włosów sypnęło, ale w ogóle się pani nie postarzała.

Pani Yeom przyjrzała się swojemu zdjęciu. Były oczywiste różnice między nim a aktualnym stanem faktycznym.

– Muszę jednak przyznać z bólem, że on ma rację.

– Słucham? – Shi-hyeon nie wiedziała, o co chodzi.

– On mówił, jak jest. A ty jesteś po prostu uprzejma.