Nietuzinkowy sklep całodobowy
Kim Ho-Yeon — Literatura

To była dziwna rozmowa i pani Yeom miała mieszane uczucia. Bełkotliwy głos rozmówcy, przypominający bardziej zwierzę, przekonał ją, że rozmawiała z bezdomnym. Sam powiedział, że i tak nie ma dokąd pójść; dzwonił pewnie nie z komórki, ale z automatu, bo jak inaczej wytłumaczyć dziwny numer zaczynający się od 02. Portfel niby się znalazł, ale pani Yeom wcale nie była spokojna. Bała się, że nawet jeśli znalazca zwróci jej zgubę, to – ośmielony własną przewagą – zażąda czegoś, o co normalnie by nie poprosił. Pocieszała się, że skoro był na tyle uprzejmy, żeby do niej zadzwonić i na nią poczekać, to nie będzie chciał potem wykorzystać sytuacji. Powinno wystarczyć, jeśli w nagrodę da mu czterdzieści tysięcy wonów, które ma w tym nieszczęsnym portfelu.

Na tablicy informacyjnej w pojeździe pojawił się komunikat, że pociąg zaraz zatrzyma się na stacji Cheonan. Pani Yeom schowała telefon to torby i podniosła się z miejsca.

Kiedy pociąg powrotny mijał stację Suwon, telefon zadzwonił znowu. Pani Yeom w myślach powtórzyła, że to Thank You for the Music, jakby w ramach ćwiczeń przeciwko demencji. Znowu ten dziwny numer. Pani Yeom, ogarnięta nieprzyjemnym przeczuciem, odebrała telefon.