Chwilę później na ekranie telefonu wyskoczyło powiadomienie o dokonaniu płatności – na tyle szybko, że wyglądało to, jakby ten ktoś dzwonił, stojąc już przy kasie. Musiał być bardzo głodny, co upewniło panią Yeom, że głos należał do nieformalnego przywódcy stacji, przyjaciela gołębi, bezdomnego z dworca. W szczegółach powiadomienia pani Yeom przeczytała jeszcze: „GS Park Chan-ho. Zestaw lunchowy zimny Too Much. 4900 wonów”. Nie kupił sobie picia, pewnie nie miał na tyle śmiałości. Pani Yeom przestała się zastanawiać, czy powinna zadzwonić po kogoś do towarzystwa, kiedy pójdzie odebrać portfel – uznała, że poradzi sobie sama. Mimo swoich siedemdziesięciu lat, mimo objawów demencji, nadal wierzyła w swoje siły. W szkole dawała sobie przecież radę ze wszystkimi uczniami i do samej emerytury nikt jej nigdy nie podskoczył.