November 9
Colleen Hoover — Literatura

Nic z tych rzeczy – zapomniał o moim istnieniu. Nikt nie wiedział, że ktoś jeszcze jest w domu, dopóki nie zaczęłam krzyczeć w pokoju na piętrze. Zdaję sobie sprawę, że ma z tego powodu ogromne poczucie winy. Całymi tygodniami przepraszał mnie za każdym razem, gdy się widzieliśmy, jednak stopniowo te przeprosiny stawały się coraz rzadsze, podobnie jak jego wizyty i telefony. Wciąż czuję do niego żal, chociaż wolałabym, żeby było inaczej. To był wypadek. Przeżyłam. Usiłuję się na tym skupić, ale to niełatwe, gdy na siebie patrzę.

A także wtedy gdy ktoś na mnie patrzy.

Drzwi toalety się otwierają i do środka wchodzi kobieta. Zerka na mnie, po czym natychmiast odwraca wzrok i rusza do ostatniej kabiny.

Powinnaś wybrać pierwszą, idiotko, myślę.

Patrzę na swoje odbicie w lustrze. Kiedyś miałam krótkie włosy z postrzępioną grzywką. W ciągu ostatnich dwóch lat zapuściłam je – nie bez powodu. Przeczesuję palcami długie, ciemne kosmyki, które zakrywają lewą stronę mojej twarzy. Naciągam rękaw bluzki na przegub, a potem stawiam kołnierzyk, żeby zakrywał większą część szyi. Dzięki temu blizny są ledwie widoczne i jakoś mogę znieść swoje odbicie w lustrze.