November 9
Colleen Hoover — Literatura

Zamykam oczy. Ten, kto powiedział, że prawda boli, był optymistą. Prawda jest potwornie bolesną mendą.

– Jezu... – wzdycha Ben. – Pan jest po prostu straszny.

– A ty oderwany od rzeczywistości.

Otwieram oczy i szturcham chłopaka. Daję mu do zrozumienia, że chcę wyjść z boksu. Mam tego dosyć.

Mimo to on nie wstaje, tylko wsuwa rękę pod stół i ściska moje kolano, nakłaniając mnie, bym pozostała.

Sztywnieję, czując jego dotyk. Moje ciało wysyła mieszane sygnały do mózgu. Z jednej strony jestem wkurzona na ojca. Straszliwie wkurzona. Z drugiej jednak, ten całkowicie ob­cy chłopak dodał mi otuchy przez to, że ujął się za mną właściwie bez powodu. Chce mi się krzyczeć, śmiać i płakać, ale najbardziej ze wszystkiego jeść. Nagle robię się straszliwie głodna i oddałabym wszystko za ciepłego łososia, niech to szlag!

Usiłuję się rozluźnić. Nie chcę, by Ben wyczuł, że jestem spięta. Nic nie poradzę, że to pierwszy facet od dawna, który mnie dotyka. Mówiąc szczerze, trochę dziwnie się czuję.

– Czy mogę o coś pana zapytać? – mówi. – Czy Johnny Cash miał zajęczą wargę?