– Dlaczego mi to robisz? – Sprawia wrażenie coraz bardziej poirytowanego moją postawą. – Ciągle nie możesz mi darować, że nie przyszedłem na zakończenie szkoły?
– Nie – odpowiadam spokojnie. – I tak bym cię nie zaprosiła.
Patrzy na mnie z niedowierzaniem.
– Dlaczego?
– Miałam tylko cztery zaproszenia.
– I co z tego? W końcu jestem twoim ojcem. Dlaczego, do jasnej cholery, miałabyś mnie nie zaprosić na uroczystość zakończenia szkoły średniej?
– Bo i tak byś nie przyszedł.
– Skąd wiesz?
– Przecież nie przyszedłeś.
Przewraca oczami.
– Oczywiście, że nie przyszedłem, Fallon. Nie dostałem zaproszenia.
Wzdycham ciężko.
– Okropny jesteś, wiesz? Rozumiem już, czemu mama cię zostawiła.
Kręci głową.
– Twoja matka zostawiła mnie dlatego, że sypiałem z jej najlepszą przyjaciółką. Mój charakter nie miał tu nic do rzeczy.
Nie wiem, jak zareagować na to wyznanie. Ojciec sprawia wrażenie człowieka pozbawionego wyrzutów sumienia, co budzi moją nienawiść, ale zarazem i zazdrość. Pod pewnymi względami chciałabym mniej przypominać mamę, a bardziej jego. Nie zważa na swoje wady, podczas gdy ja bez przerwy się na nich skupiam. To one budzą mnie co rano i nie dają zasnąć w nocy.