Nóż
Jo Nesbø — Kryminalne i sensacyjne

– Ogląda rzekę Haglebua – odpowiedział Alf, zięć, który do nich podszedł. Kołysał się na piętach z rękami w wielkich kieszeniach długiej skórzanej kamizelki myśliwskiej, którą zawsze nosił w pracy. – W zeszłym roku razem z producentem zamontowaliśmy tam kamerę podwodną. Mamy teraz całodobowy przekaz na żywo z miejsca tuż nad przepławką dla łososi przy wodospadzie Norafossen i możemy obserwować, kiedy ryby zaczynają wędrować w górę rzeki.

– Czyli kiedy?

– Najwyrywniejsze pojawiają się już w kwietniu i maju, ale główna wędrówka zaczyna się dopiero w czerwcu. Pstrąg musi złożyć ikrę przed łososiem.

Klient uśmiechnął się do staruszka.

– No to trochę się pan pospieszył, prawda? A może widział pan już jakieś ryby?

Stary otworzył usta. W myślach wypowiadał słowa, nie zapomniał ich. Ale z ust nic się nie wydobyło. Zamknął je z powrotem.

– Afazja – wyjaśnił Alf.

– Co?

– Udar. On nie mówi. Szuka pan sprzętu wędkarskiego?

– Kamery leśnej – odparł klient.

– To znaczy, że jest pan myśliwym?