Prawy zaczepił się od razu, a lewy czegoś nie chciał. Wydęty jak opona kołnierz nie pozwalał mu zerknąć w tył, więc tylko mordował się, tkając na oślep szerokim karabinkiem pasa – jednocześnie dobiegły go stłumione głosy w słuchawkach:
– …Pilot Boerst na AMU 18! Start według fonii w chwili zero. Uwaga – gotów?
– Pilot Boerst na AMU 18 gotów do startu według fonii w chwili z e r o ! – padła jak wystrzelona odpowiedź.
Pirx zaklął – karabinek zaskoczył. Opadł w głąb miękkiego fotela tak zmęczony, jakby właśnie powrócił z bardzo długiego, śródgwiezdnego lotu.
– Dwadzieścia trzy – do startu. – Dwadzieścia dwa – do startu. Dwa… – mamrotało w słuchawkach.