Osada
Michał Śmielak — Literatura

– Bo w le­cie to czło­wiek spi­żar­nie na­peł­nia, dla­tego musi cały dzień cho­dzić, orać, sa­dzić, żni­wo­wać. Ma wtedy za­pa­sów do wio­sny, on i jego chu­doba. W zi­mie za to żni­wuje wszystko, co złe. Dla nich zima. Ale dla nas zimno, dla nas mróz. To ostrze­że­nie, żeby czło­wiek za próg nosa nie wy­sta­wiał, na du­pie ma sie­dzieć w cie­płej cha­łu­pie i wy­pa­try­wać wio­sny. Bo w zi­mie za oknem po nocy złe cha­dza.

– Ni­jak złego wy­pa­trzeć – od­parł Pie­truś.

– Bo my do ta­kiego wi­doku nie­zwy­czajni – od­po­wie­dział cier­pli­wie dzia­dek. – Bóg mą­drze zro­bił i żeby nam oszczę­dzić ta­kich po­twor­no­ści, to na szyby spro­wa­dza mróz, kwiaty piękne ma­luje. Nie masz co tedy wy­glą­dać na świat, ciem­ność świ­dro­wać okiem, bo ni­czego nie zo­ba­czysz. Patrz na kwiaty, po­wiada Bóg, com ci je wy­ma­lo­wał, a po­tem idź spać. W domu je­steś bez­pieczny. Wiele jest zna­ków, że zimą dia­beł bli­sko jest, tylko lu­dzie głu­pie, pa­trzą, a nie wi­dzą.

– Ja­kich zna­ków? – za­py­tała Es­terka, naj­star­sza z mo­ich sióstr.