– Raz, że noc długa, żeby demony mogły swobodnie polować, bo za dnia śpią. Jednak przez to okrutnie głodne, bo jak się w lecie przebudzą, to jeszcze nie zdążą się porządnie po zadku podrapać i przeciągnąć, jak noc się kończy i trza iść spać.
– Ano tak – zgodziła się Esterka. – I co jeszcze, dziaduniu?
– Ot choćby zobaczcie, że w lecie jak naciągniesz wody ze studni, to zimna, aż w zęby kole, tak jest?
– Ano – potwierdził mój ojciec. – Tak jest.
– Ale w zimie też możesz wody naciągnąć, nawet jakby mróz był taki, że ptaki w powietrzu zamarzają, co się zdarzało.
– Bywało – wtrącił się ponownie ojciec.
– Bo w zimie piekło bliżej podchodzi i to, co w ziemi, to podgrzewa, dlatego woda w studni nie zamarza.
– Ano racja – zgodził się ojciec, a wszyscy pozostali pokiwali głowami.
– A jaki najstraszniejszy zły jest? – zapytał Pietruś. – Ten, co tak wyje.