Ostatnie rozdanie 2019
Wiesław Myśliwski — Literatura

Od matury nie spotkaliśmy się już nigdy, jak z wieloma innymi, ani też słuch mnie żaden nigdy o nim nie doszedł, jak o wielu innych. No, i nie miałem jeszcze wtedy tego notesu. Zresztą nie przyszłoby nikomu do głowy zapisywać adresy, gdy się rozstawaliśmy. Żyliśmy w poczuciu tak bliskiej wspólnoty przez te pięć lat liceum, że klasa wydawała nam się najpewniejszym naszym adresem i na zawsze. Tego poczucia nie podważało nawet to, że rozjechaliśmy się w świat szukać dopiero swoich adresów. Może w przeżywających ostatnio rozkwit zjazdach koleżeńskich, w takie lub inne lecie, właśnie to poczucie daje znać o sobie. Jakkolwiek takie wzajemne odnajdywanie samych siebie z dawnych lat nie gwarantuje nam przecież, że to jesteśmy wciąż my i powinno raczej budzić obawy. Chociaż może również świadczyć o narastającym w człowieku zagubieniu w tym coraz ciaśniejszym, coraz bardziej niesprzyjającym naszej osobności świecie.