Ostatnie rozdanie 2019
Wiesław Myśliwski — Literatura

Kto wie, czy nie tak właśnie jest i z tym moim notesem. Chociaż cóż taki notes? Rzecz praktyczna, potrzebna, żeby móc się poruszać między ludźmi, a nie po omacku. Więc gdzieś się musi ich zapisywać, skoro połączyły nas z nimi jakieś trwalsze czy mniej trwałe nici, czy choćby tylko przecięły się nasze drogi w ciągu życia, zwłaszcza jeśli to życie płynie już dość długo. Nade wszystko różni krewni, kuzyni. Każdy ma przecież jakichś krewnych, kuzynów, niektórzy licznych, mieszkających tu, tam, często rozrzuconych po świecie. A niechbyśmy utrzymywali z nimi jedynie sporadyczne, życzeniowo-świąteczne czy życzeniowo-imieninowo-urodzinowe kontakty, to ich imiona, nazwiska, adresy, telefony, zapisane w notesie, przypominają nam o tej najskromniejszej, żeby nie powiedzieć, rytualnej powinności, bez której zatracilibyśmy pewność, że to jeszcze krewni, kuzyni.