Ostra
Marek Krajewski — Literatura

Skłotersi czuli się bezpiecznie. Mieli tajną broń, nieprzyjemne niespodzianki na „psiarnię” i na ogolonych na łyso napastników w glanach i w kurtkach wojskowych, usiłujących z młotkami i z maczetami zdobyć ich bastiony – przeznaczone do rozbiórki kamienice z prześmiewczymi hasłami na wywieszonych z okien prześcieradłach. Na intruzów, którzy wtargnęli w ten świat, czekały zapadnie ze zbutwiałych desek, gwoździe wystające ze schodów, strugi moczu z wiader.