Tak jest w całej Europie – wiem o tym. I u nas, i dalej. Nasze miasto nie bardzo się różni od innych, chyba że atakami na antyreligijne spektakle teatralne, przypuszczane przez starych ludzi, rozjątrzonych propagandą, z różańcami w dłoniach. Naszą specjalnością są też szturmy homoseksualistów na furgonetki z głośnikami ryczącymi o propagowaniu przez nich masturbacji. Z wyjątkiem zdjęć abortowanych płodów oraz wezwań do ogólnopolskiej modlitwy o duszę narodu i u nas, i w Europie dalszej wielkie reklamy na ulicach są do siebie bliźniaczo podobne. Na bilbordach ludzie umierają na AIDS obok napisu: „Noś nasze bluzy!”, a kobiety z kolczykami wetkniętymi w każdy spłachetek skóry całują się namiętnie pod wezwaniem: „Musisz mieć ten bioorganiczny kefir!”.