Piekielny układ
A.S. Sivar — Literatura

– A kto cię pyta o zgodę, skarbie? – drwi krzykacz. – Podobno twoja mała siostrzyczka bardzo kocha tatusia. Strand przekonywał, że z pewnością mu pomoże, więc proszę… Oto sposób. – Wskazuje uniesionymi rękoma na całość pomieszczenia i uśmiecha się z wyższością.

Gniew dosłownie rozsadza mnie od środka, a co więcej, wiem, że ten dupek ma rację. Amy dla ojca zrobiłaby wszystko.

– Teraz rozumiem, dlaczego nic nie wspomniał o tobie – ciągnie krzykacz. – Jesteś cholernie pyskata. Takich tutaj zdecydowanie nie potrzebujemy. – Wymownie na mnie zerka, a jego kolejny obleśny półuśmiech powoduje we mnie falę wzburzenia. – Pogadaj z Brunonem i lepiej przyprowadź siostrzyczkę, dopóki umowa obowiązuje.

– Ile masz lat? – Na nieoczekiwane pytanie kolegi narwańca unoszę pytająco brew, co ten zauważa. – Zapytałem, ile masz lat. – Przypatruje mi się, jakbym świeciła niczym neon reklamowy.

– Dwadzieścia siedem – odpowiadam, nie wiedząc, jakie to ma znaczenie.

– Daj spokój. To bez sensu. Nie nadaje się – wtrąca wredny krzykacz.

– Ślepy jesteś?! Weź, kurwa, spójrz na nią, jest niezła. Bruno będzie zachwycony. Do tego jest w idealnym wieku, nie opędzi się od klientów.