Piekielny układ
A.S. Sivar — Literatura

– Zna Kirę. Gadała z nią w holu, więc będzie miała kogoś, kto jej wszystko wytłumaczy – wtrąca się wielkolud, który mnie tu przyprowadził.

Przysłuchuję się tej rozmowie i wcale nie podoba mi się to, co słyszę. Gdzie ja, do cholery, trafiłam? Klienci? Jest niezła? W idealnym wieku? Gdy nadal rozprawiają nad czymś, rozglądam się dokładniej po kosztownym pomieszczeniu. Zerkam na nich niepewnie, każdy z nich wygląda dość elegancko, a mnie właśnie w tej chwili ogarnia niebywała fala przerażenia. Nie, to niemożliwe!

– Co to za miejsce? – pytam, choć odpowiedź już chyba znam. Wpatruję się w nich pełna obaw, gdy krzykacz zbliża się do mnie z łajdackim uśmiechem.

– Jeszcze się nie domyśliłaś, skarbie?

– To… To burdel?! – dosłownie piszczę, wymawiając te słowa.

– Wolimy określenie klub nocny bądź agencja towarzyska, ale owszem, mamy tutaj różnorodną ofertę. Wszystko dla naszych klientów. – Szczerzy się, a moje serce zaczyna wykonywać kilkaset uderzeń na minutę. Boże…