Biorę kilka głębokich wdechów, żeby się uspokoić, a gdy tak się dzieje, w końcu postanawiam uzyskać kolejne odpowiedzi.
– Jak to ma wyglądać? Co takiego miałabym robić, aby cię spłacić? – pytam niepewnie, gdy nie mam już nawet innego pomysłu.
– Będziesz u mnie pracować wieczorami. W klubie nocnym – jako kelnerka.
– Jako kelnerka w klubie? – dopiero teraz ponownie na niego patrzę.
– Owszem, jeżeli chcesz, zaraz tam zejdziemy i wszystko ci pokażę. – Poważnie wpatruje się w moją twarz, sondując reakcję.
Nieznacznie kiwam głową, a jestem tak spięta, że nawet taki niepozorny ruch wydaje mi się katorgą.
– Dodatkowo będziesz mi pomagać w dzień – dodaje po chwili.
– Przykro mi, tego nie dam rady zrobić. Mam stałą pracę – wtrącam pośpiesznie.
– Gdzie?
– W siłowni – odpowiadam, na co zdziwiony unosi brwi. – Jestem trenerką personalną – tłumaczę, widząc jego pytające spojrzenie. – Ale dobrze, jako kelnerka mogę pracować, nawet codziennie, jeżeli tylko mi obiecasz, że moją siostrę zostawicie w spokoju. Ona jest nie do tknięcia.
– Masz moje słowo.
– Jak długo będę musiała u ciebie pracować, żeby spłacić dług? – poruszam następny ważny aspekt.