Piekielny układ
A.S. Sivar — Literatura

– Tak – odpowiadam, ale zaraz mój wzrok pada na dwie spore klatki ustawione w najlepiej widocznej części klubu.

– Dziewczyny w nich tańczą. – Bruno rozwiewa moje wątpliwości. – Gdybyś chciała, daj znać.

– Pozostanę przy obsłudze klientów. – Patrzę na niego oburzona, na co znów na jego usta wstępuje ten pieprzny uśmiech. – I jeżeli myślisz, że wyjdę tak ubrana – wskazuję na Kirę – to zapomnij.

– Nie musisz. Tylko dziewczyny z pokojów VIP tak chodzą, ewentualnie masażystki i tancerki.

– Macie tutaj gabinet masażu? – Unoszę brwi, bo to akurat dość dziwne.

On patrzy na mnie i dosłownie sekundę później bombarduje mnie śmiechem.

– Ciekawa nazwa dla tego miejsca. Będę musiał na poważnie rozważyć twoją sugestię. – Nadal się cieszy, przez co szybko dociera do mnie, że owszem, chodzi o masaże, tyle że miejsc intymnych.

– Ciekawe, że dziwki nazywasz masażystkami – cedzę ironicznie, ale on znów zuchwale się uśmiecha.