– W takim razie daj mi na chwilę swój telefon. – Uśmiecha się, na co z konsternacją wpatruję się w niego, ale podaję mu iPhone’a. – Odblokuj, chyba że mam zgadywać? – Znów mnie rozkłada na łopatki swoim śnieżnobiałym uśmiechem. Robię, co mówi, i mu go oddaję. Patrzę, jak wystukuje numer, a następnie zaczyna dzwonić. Już sekundę później z jego kieszeni rozlega się dźwięk przychodzącego połączenia. Nadal nie oddaje mojego telefonu, tylko usilnie z zadziornym uśmiechem coś na nim wklepuje, po czym blokuje go i mi oddaje. – Proszę.
– Dzięki. – Biorę aparat z jego rąk, po czym zmierzam w stronę wyjścia, ale już po niespełna trzech krokach podbiega i łapie mnie za ramię. Jego dotyk sprawia, że przechodzi przeze mnie elektryzujący dreszcz, rozsyłający impuls po całym moim ciele. Zdziwiona zerkam na przystojną twarz mężczyzny.
– Nie pożegnałaś się ze mną – udaje oburzonego.
– Ach, no tak, gdzie moje maniery. Do widzenia. – Przewracając oczami, wyciągam w jego kierunku dłoń.
Zerka na nią z rozbawieniem, a następnie przenosi spojrzenie na moją twarz.