Piekielny układ
A.S. Sivar — Literatura

– Tak, była załamana. Ciężko było się z nią dogadać, bo tak płakała. Ciągle mówiła o tych problemach i twierdziła, że jestem jego ostatnią deską ratunku.

Gotuję się w środku. Ta krowa płakała? Chyba za zakręconym kurkiem z pieniędzmi, skoro ojciec gdzieś zniknął.

– Nicky, ja nie mogę pozwolić, żeby tacie coś się stało. Zrobię wszystko, aby był bezpieczny. Mam tylko ciebie i jego, nie mogę stracić żadnego z was…

– Ej! Nie stracisz! – zapewniam, bo widzę, że następne łzy żłobią tunele na jej twarzy. Zrywam się z kanapy. – Zostaniesz tutaj – rzucam głosem nieznoszącym sprzeciwu.

– Nicky, ale…

– Nie ma o czym gadać. Zostajesz. Ja spotkam się z tym całym Brunonem i dowiem się, o co chodzi. Nic się nie martw. – Zabieram ze stolika karteczkę z adresem i wkładam do kieszeni białych rurek z przetarciami. Pośpiesznie piszę koleżance z pracy SMS-a, informując, że nici z naszego piątkowego clubbingu, po czym wkładam swoje sandałki na szpilce, przekładam przez ramię łańcuszek chanelki i zbieram się do wyjścia. – Napiszę, gdy będzie po wszystkim. – Daję Amy buziaka w głowę i wychodzę.

***