Plac Senacki 6 PM
Vincent V. Severski — Kryminalne i sensacyjne

Od targu Ravn­kloa do Nida­ros było nieco ponad osiem­set metrów, więc żeby przejść tę odle­głość w obie strony o lasce, Mar­tin potrze­bo­wał czter­dzie­stu pię­ciu minut. Kilka lat wcze­śniej miał artro­sko­pię lewego kolana, a rok póź­niej otrzy­mał endo­pro­tezę pra­wego stawu bio­dro­wego, więc bóle ustą­piły, ale wcale nie zaczął cho­dzić szyb­ciej.

Dosko­nale wie­dział, że cele­bro­wa­nie czwart­ko­wych zaku­pów w Ravn­kloi było mocno nacią­gane, cho­ciażby dla­tego, że okre­śle­nie targ dla tego miej­sca było mocno prze­sa­dzone. Po pro­stu był to sklep z rybami i sko­ru­pia­kami z Morza Nor­we­skiego, w któ­rym przy kilku sto­li­kach można było spró­bo­wać pro­stych potraw i obej­rzeć wysta­wione obok mor­skie dzi­wa­dła.

Umó­wił się z Ray­mon­dem, że kiedy znie­sione zostaną ostat­nie ogra­ni­cze­nia, przy­leci do Tron­dheim pierw­szym samo­lo­tem i przy­go­tują sobie ucztę, jakiej dotąd nie mieli. Obaj dawno skoń­czyli sie­dem­dzie­siąt lat, więc Mar­tin uwa­żał, że należy im się szcze­gólna nagroda za zdy­scy­pli­no­wa­nie i wytrzy­ma­łość w cza­sie pan­de­mii.