Plac Senacki 6 PM
Vincent V. Severski — Kryminalne i sensacyjne

Samo­lot Ray­monda z Lon­dynu lądo­wał na lot­ni­sku Værnes o szes­na­stej, kiedy więc Mar­tin wszedł do Ravn­kloi, miał jesz­cze w zapa­sie dwie godziny.

Zamknął za sobą drzwi, ścią­gnął czapkę, zatrzy­mał się i zacią­gnął głę­boko powie­trzem. W Tron­dheim zawsze czuć było morze, ale w Ravn­kloi docho­dziła woń wędzo­nych ryb i kre­we­tek i dopiero teraz naprawdę pach­niało Nor­we­gią.

– Mar­tin! Good to see you my friend! – usły­szał zna­jomy niski głos z sil­nym obcym akcen­tem.

Spoj­rzał w prawo i za ladami wypeł­nio­nymi barw­nymi owo­cami morza zoba­czył uśmiech­nię­tego Hasana. Mar­tin pod­niósł rękę na powi­ta­nie.

– Jak się czu­jesz, Wim? – zapy­tał Hasan.

– Udało mi się unik­nąć wirusa. Zaszcze­pi­łem się już i jestem chyba bez­pieczny. – Mar­tin podał Hasa­nowi rękę. – Wra­cam do codzien­no­ści.

– Czyli co… Czwartki wra­cają?

– Tak. Tak jak wcze­śniej.

– Masz listę, Wim?