Pokrzyk
Katarzyna Puzyńska — Kryminalne i sensacyjne

– Nie miałam czasu, żeby zacierać ślady – ciągnęła Kopp nieubłaganie. – Kamień zabrałam. Jej komórkę zostawiłam na ciele. Chyba ją znaleźliście. Pewnie Ziółek coś na mnie znajdzie. Poszłam do samochodu i odjechałam. Jeśli nawet wzięliście psy, to i tak zgubiły mój ślad. Mylę się, co? Potem ukradłam blachy, podmieniłam i proszę. Tyle mnie widzieliście.

Klementyna powiedziała to takim tonem, jakby uważała, że i Daniel jest przeciwko niej. Podgórski nie wiedział, jak zareagować. Miał ochotę zapalić. Albo jeszcze lepiej się napić. Tyle dni był trzeźwy, ale cichy głos z tyłu głowy ciągle szeptał dokładnie to samo. Jeżeli wypije, wreszcie poczuje się lepiej.

– Dlaczego? – zapytał tylko. Z nadzieją, że Klementyna zrozumie, że pyta o zabójstwo.

– Opowiem ci następnym razem – odparła Kopp. – To jeszcze nie koniec.

Zanim Daniel zdążył coś odpowiedzieć, usłyszał kliknięcie rozłączanego połączenia. I ciszę. To jeszcze nie koniec, powiedziała Kopp. Jeżeli to oznaczało, że ktoś jeszcze zginie, to Podgórski liczył, że się myliła.

1 Biuro Spraw Wewnętrznych.