Nikt jednak jej o to nie zapytał. Za to wnuk przybiegł do jej domu na nabrzeżu zaraz po tym, jak jeden z rybaków oznajmił przez radio, że pojawiły się grindwale.
– Babciu! – krzyknął chłopiec, wpadając do środka bez pukania.
Nie zamykała drzwi. Nikt w Vestmannie tego nie robił, mimo zeszłorocznej tragedii. Mieszkańcy przez pewien czas czuli niepokój, ale ostatecznie nie było powodu, by stracili poczucie bezpieczeństwa. Hallbjørn Olsen został osądzony i zamknięty w Vestre Fængsel, kopenhaskim więzieniu, w którym spędzi resztę życia. Miasteczko było bezpieczne.
– Będzie grindadráp! – dodał chłopiec, podbiegając do staruszki.
Spojrzała za okno. Tak, już pora.
– Jesteś pewien? – zapytała, podnosząc się.
Pokiwał gorączkowo głową.
– Pan Petersen nadał wiadomość przez radio, wszystkie kutry już się zbierają. Zaraz będą zaganiać grindaboð do zatoki.
Kobieta musiała być pewna. Nie miała zamiaru podejmować niepotrzebnego wysiłku, a przejście do portu z tym się wiązało. Przez chwilę patrzyła na zaróżowione policzki wnuka, zastanawiając się.
– Babciu? – zapytał, ciągnąc ją za rękaw swetra.
– Pędź – odparła spokojnie. – Zobacz, jak płyną. Ja zaraz dojdę.