Pomruk
Michał Śmielak — Literatura

– Widzisz, Darek też lubi, ale wiesz, czego nie znosi?

– Nie wiem.

– Zimna. Więc nie testujmy jego cierpliwości. Mów, co wiesz.

Drozdowski przełknął ślinę, spojrzał na Darka, który nie wyglądał na zmarzlucha, raczej na gościa, który jest w stanie samodzielnie i bez użycia broni zamordować niedźwiedzia polarnego.

– Ludzie gadają – zaczął wiceminister. – No, na przykład ostatnio dużo się mówi, że za mocno stoisz w tym wszystkim, że rośniesz w siłę, a jednocześnie wszystko widzisz po staremu. Dla ciebie czarne jest czarne, a białe jest białe, że może trzeba by kogoś od szarości. Takie pieprzenie, jak to zawsze, przy wódzie albo na polowaniu. Ale żeby ktoś chciał zabijać, to nic nie słyszałem. Wiedzą przecież, że to ty mnie na ten stołek wsadziłeś, że ja jestem chrzestny Krzysia, że jesteśmy blisko. Staszek, opamiętaj się, dzięki tobie mam wszystko, obiecywałeś, że na premiera pójdę przy następnych wyborach, nie srałbym tam, gdzie jem, Staszek, no!