Pomruk
Michał Śmielak — Literatura

– No i widzisz, Janek, tu wylądowaliśmy. Nad tym jeziorem. – Stadnicki pyknął z fajki i wokoło rozszedł się zapach wiśniowego tytoniu. – Znamy się jak łyse konie. Ja zawsze wolałem pieniądze, ty władzę, ale obydwaj ceniliśmy honor i przyjaźń. Ja zbudowałem swoją pozycję przez pieniądze, zbudowałem też twoją, a ty teraz to wszystko obracasz wniwecz. Przecież wiesz, że ja bezpodstawnie, bez dowodów, to nawet synowi klapsa bym nie dał. Wiesz?

Drozdowski milczał. Wiedział.

– Wiesz. No to po jaką cholerę bym cię tu męczył? Ja po prostu wiem, mam dowody. Darku, pokaż mu.

Ochroniarz puścił Drozdowskiego i wyjął z kieszeni bojówek tablet i kilkoma ruchami uruchomił film. Drozdowski nawet nie patrzył, tylko słuchał. Myślał, ba!, był pewien, że ta rozmowa nie może być nagrana, a jednak. W jego własnym domu, przy biurku należącym podobno swego czasu do Tadeusza Kościuszki, rozmawiał z Franciszkiem Potkańskim, premierem Rzeczpospolitej Polskiej.