Przekładam nogę nad krawędzią łóżka, które zaczyna się kołysać. Mechaniczne ręce natychmiast opadają. Kulę się odruchowo, ale wtedy zastygają w bezruchu i tylko wiszą tuż nade mną. Myślę, że czekają w pogotowiu, żeby mnie pochwycić, jeżeli stracę równowagę.
– Wykryto ruch całego ciała – odzywa się komputer. – Podaj swoje imię.
– Żartujesz? – pytam.
– Odpowiedź nieprawidłowa. Próba numer dwa: Podaj swoje imię.
Otwieram usta, żeby się przedstawić.
– Yyyy…
– Odpowiedź nieprawidłowa. Próba numer trzy: Podaj swoje imię.
Dopiero w tej chwili to do mnie dociera. Nie wiem, kim jestem. Nie wiem, co tu robię. Niczego nie pamiętam.
– Hmmm…
– Odpowiedź nieprawidłowa.
Ogarnia mnie fala zmęczenia. Właściwie całkiem przyjemne uczucie. Komputer musiał mi zaaplikować przez kroplówkę jakiś środek uspokajający.
– Czeeekaj… – bełkocę.
Stalowe ręce delikatnie układają mnie z powrotem na łóżku.
Kiedy znowu się budzę, jedna z mechanicznych rąk porusza się tuż przy mojej twarzy. Co ten robot wyprawia?
Wzdrygam się, bardziej zaskoczony niż wystraszony, i ręka wraca na swoje miejsce pod sufitem. Obmacuję twarz w poszukiwaniu obrażeń. Jeden policzek jest gładki, a na drugim wyczuwam ostrą szczecinę.
– Ktoś mnie golił?