Projekt Riese
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

– Cokolwiek się tu mieściło, nazistom naprawdę zależało, by to ukryć – kontynuuje mężczyzna, ruszając z powrotem w stronę wyjścia. Najwyraźniej to koniec wycieczki. – Proszę sobie wyobrazić, że mimo bujnych lasów porastających okolicę ani jedno drzewo nie zostało wycięte. Hitlerowcy sprowadzali całe drewno pociągami z innych krajów, by nie zdradzać lokalizacji Riese. W dodatku w gigantycznych donicach zwozili tutaj kolejne, gotowe do zasadzenia drzewa. To było doprawdy olbrzymie przedsięwzięcie.

– Wiadomo, jakie były koszty? – pyta Ossowski.

– Niestety nie. Wszystko odbywało się pod egidą Organizacji Todta, przez co objęte było najściślejszą tajemnicą. Znamy tylko szczątkowe zamówienia i dokumenty przewozowe, z których wynika jedna rzecz.

– Jaka?

– Że na budowę tego miejsca zużyto więcej stali i betonu niż do skonstruowania schronów na terytorium całej Rzeszy. A proszę pamiętać, że mówimy o schyłku wojny. Każda ilość tych surowców była na wagę złota.