Projekt Riese
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

W oddali dostrzegam przestronną, jasno oświetloną i w całości wybetonowaną halę. Widok sprawia, że czuję się, jakbym trafiła nagle do innego świata. Dotychczas poruszaliśmy się wydrążonymi w skale korytarzami, a ja miałam po prostu wrażenie, że jestem w labiryncie jaskiń i przemieszczam się od groty do groty. Teraz znaleźliśmy się w miejscu, które w niczym nie przypomina wnętrza góry – raczej fabrykę.

Nie tylko ja jestem pod wrażeniem. Równie silne emocje towarzyszą pozostałym. Zastanawiam się, czy gdziekolwiek na świecie istnieje coś podobnego, ale szybko dochodzę do wniosku, że pewnie byłoby o tym głośno.

– Cała konstrukcja jest żelbetowa i stanowi jedyny tak dalece wykończony fragment Riese – mówi przewodnik. – Sama Osówka, w której się znajdujemy, składa się z ponad tysiąca pięciuset metrów podziemnych korytarzy, wyrobisk, hal i bunkrów. A przynajmniej o tylu wiemy.

– Ile pozostaje nieodkrytych? – pyta starszy mężczyzna.

Znów wzruszenie ramion.

– Obawiam się, że ludzie, którzy znali odpowiedź, nigdy nie mieli okazji się nią z kimkolwiek podzielić – mówi przewodnik. – Takich kompleksów jak ten jest kilka. Być może byli państwo w innych. We Włodarzu, w Rzeczce?