Prom
Remigiusz Mróz, Ove Løgmansbø — Kryminalne i sensacyjne

W jego głosie dało się słyszeć nutkę nadziei. Typowy reporter, pomyślała Katrine. Liczy na to, że zjawiła się tutaj z powodu kolejnego przestępstwa, a jemu uda się jako pierwszemu poznać szczegóły.

Wyciągnęła z kieszeni kurtki pasek białej czekolady zawinięty w niemal puste opakowanie. Zjadła dwie kostki, a resztę schowała. Kiedyś był to jeden z jej nałogów, teraz jedyny – wszystko inne odstawiła.

– Na pewno – potwierdziła z uśmiechem. – Tym razem liczę na spokojny pobyt.

Popatrzył na nią badawczo.

– Coś nie tak?

– Nie – odparł. – Po prostu trudno mi uwierzyć, że zjawiła się tu pani bez powodu.

– Powód jest być może najważniejszy ze wszystkich.

– To znaczy?

Katrine oparła się o barierkę. Miała wrażenie, że zacinający śnieg z deszczem zamarza na jej twarzy i tworzy skorupę, która nigdy nie pęknie.

– Nie wiedziałam, że umówiliśmy się na wywiad.

– Tylko korzystam z okazji. – Tor-Ingar wzruszył ramionami. – Ostatnio nie ma o czym pisać.

– Brakuje panu zaginionych dziewczyn i kości znajdowanych na dnie zatok?

Østerø schował aparat pod kurtkę i zapiął ją pod samą szyję.