Prom
Remigiusz Mróz, Ove Løgmansbø — Kryminalne i sensacyjne

Odwróciła się w kierunku nadbudówki, na której powiewały duńskie bandery i obracały się dysze urządzeń nawigacyjnych. Niewysoką wieżyczkę obiegały dwa podesty, ale nikogo na nich nie było. Oprócz tego konstrukcja sprawiała wrażenie, jakby jej jedynym przeznaczeniem było stworzenie miejsca dla licznych masztów i schodów, które prowadziły na najwyższy pokład.

Nagle rozległ się jeszcze wyraźniejszy jęk silnika.

– Nie powie mi pan, że tego też nie słyszał.

– Słyszałem – odparł Østerø, marszcząc czoło.

– Brzmi, jakbyśmy wpływali do portu, a jesteśmy jeszcze...

Naraz prom gwałtownie zwolnił. Katrine nie przypuszczała, że tak masywna jednostka jest w stanie wyhamować tak szybko. Chwyciła się relingu i spojrzała pytająco na dziennikarza, ale ten tylko wzruszył ramionami.

Zanim zdążyła zastanowić się nad tym, co jest powodem nagłego zatrzymania, z głośników pokładowych rozbrzmiał przeciągły, głośny dźwięk. Metaliczne wycie przywodziło na myśl konające zwierzę.

– Co to za syrena? – spytał Tor-Ingar.

– Pojęcia nie mam. Pierwszy raz słyszę coś takiego.