– HZS też jej szuka? – odezwał się nadinspektor.
Forst pokiwał głową, jednocześnie głaszcząc Aleksa za uchem.
– Słowacka policja też – odparł. – Na razie żadnych śladów.
– Coś wiadomo o tych facetach, z którymi szła?
– Nic.
Edmund kucnął obok, wydając z siebie jęk, jakby kolana miały odmówić mu posłuszeństwa.
– A coś więcej o niej? – podsunął. – Może nie była takim niewiniątkiem, na jakie wygląda? Albo planowała to zniknięcie?
– Nic na to nie wskazuje.
– Rozmawiałeś ze znajomymi, z rodzicami?
– Telefonicznie ze znajomymi – odparł ciężko komisarz. – Z rozmów jasno wynika, że nigdy nie ładowała się w żadne problemy. Studentka farmacji, same dobre oceny, ludzie na roku nie mają jej nic do zarzucenia. Może oprócz tego, że mało imprezuje.
– Ech…
– Rozmawiałem też z jakimś chłopakiem, który od pół roku starał się wyciągnąć ją na randkę. Poszła z nim na obiad, ale to właściwie tyle. Znajomym mówiła, że romanse jej teraz nie w głowie i że na wszystko przyjdzie czas. Koleżanki twierdziły, że czekała na tego jedynego.
Osica przez moment milczał.
– Niech to szlag… – mruknął w końcu. – Szkoda dziewczyny.