Diane West roześmiała się, a on pomyślał, że jest zaskakująco atrakcyjna. Żałował, że zaraz po przylocie do Ugandy nie ściągnął obrączki z palca. Teraz już było na to za późno. Gdyby powiedział jej prawdę – to, że jest rozwiedziony, że żona porzuciła go dla wuefisty ze szkoły ich dzieci, czterdziestoletniego faceta, który sam zachowuje się jak dziecko i nieustannie opowiada o swojej karierze futbolisty, chociaż zakończył ją na poziomie ligi uniwersyteckiej, a o NFL nawet się nie otarł, w przeciwieństwie do Chucka (przynajmniej według jego byłej żony) ma jednak PASJĘ, cokolwiek to znaczy, a nie nudną rządową pracę, która wysysa z niego życie i każdą najmniejszą kroplę radości, pracę, która polega na nieustannym przerzucaniu papierów i wpatrywaniu się w ekran komputera, ale mimo rozwodu, mimo tych wszystkich słów i ran, które mu zadała, ciągle nie dojrzał do tego, żeby ściągnąć obrączkę z palca serdecznego – cóż, wyszedłby na smutnego i żałosnego mężczyznę, który nie jest w stanie pogodzić się z życiowymi porażkami.