Rodzinny interes
Wojciech Chmielarz — Kryminalne i sensacyjne

– Nie zda­jesz so­bie sprawy, kim ona tu­taj była – od­po­wie­działa. – Wiesz, że w Kam­pali dzia­łał jej Ko­ściół?

– Jak to Ko­ściół? – zdzi­wił się Ryan. – W sen­sie, że się do niej mo­dlili?

– Do­kład­nie tak. Nie­mal co­dzien­nie od­pra­wiano mszę i wzno­szono mo­dły do Boga, Je­zusa, ale także do niej. Trak­to­wano ją jako bo­ską po­słan­niczkę, ży­jącą świętą. Jej praca miała przy­nieść im wy­zwo­le­nie, a także wieczne szczę­ście. Ty­siące lu­dzi za­in­we­sto­wało w tę jej pi­ra­midę. Zwy­kłych sza­racz­ków, ale też tych bar­dziej wpły­wo­wych. I ci dru­dzy, mo­żesz mi wie­rzyć, so­lid­nie za­ro­bili na sze­rze­niu do­brej no­winy. Co­kol­wiek by się wy­da­rzyło, pa­mię­tają, komu za­wdzię­czają te wszyst­kie zera na swo­ich kon­tach. I są go­towi się od­wdzię­czyć. Pod­czas przy­go­to­wy­wa­nia tej ak­cji po­łowę czasu spę­dzi­łam na po­szu­ki­wa­niu lu­dzi, któ­rzy na pewno jej nie ostrzegą, i do­cie­ra­niu do nich.

– I wy­ko­na­łaś świetną ro­botę – po­chwa­lił ją Chuck.

Ryan dy­plo­ma­tycz­nie po­sta­no­wił się nie od­zy­wać.