Liston wręczył nóż jednemu z dresserów, który podał mu w zamian piłę. Ten sam asystent podciągnął do góry mięśnie, które później miały zostać wykorzystane do uformowania pacjentowi odpowiedniego kikuta po amputacji. Słynny chirurg wykonał sześć ruchów, zanim kończyna odpadła i trafiła do rąk drugiego asystenta, który tylko na to czekał i niezwłocznie wrzucił ją do stojącej tuż obok stołu operacyjnego skrzyni wypełnionej trocinami.
Tymczasem pierwszy asystent na moment rozluźnił krępulec, żeby odsłonić odcięte tętnice i żyły wymagające związania. Podczas amputacji w połowie uda w ten sposób na ogół należy zabezpieczyć jedenaście naczyń krwionośnych. Liston zawiązał główną tętnicę na węzeł płaski, a następnie zajął się mniejszymi naczyniami, podciągając je do góry jedno po drugim za pomocą ostrego narzędzia zwanego haczykiem chirurgicznym. Asystent ponownie poluzował krępulec, gdy Liston zszywał pozostałe tkanki.