Serce gangstera
Anna Wolf — Literatura

Zmęczona, parkuję przed domem, ściągam cholerne szpilki i ruszam na bosaka po betonowym podjeździe w stronę budynku. Nawet się nie zastanawiam, czy Nick jest w środku, bo pewnie nie. I w sumie guzik mnie to obchodzi. Marzę tylko o kąpieli, lampce wina i łóżku. Pierwsze kroki kieruję do kuchni, z lodówki wyciągam upragniony trunek i nalewam sobie szczodrze. Biorę duży łyk i z przyjemnością zamykam oczy. O tak, stanowczo tego potrzebowałam. Z lampką w dłoni idę w stronę sypialni, jednocześnie rozpinając żakiet, ale staję nagle, zaskoczona na widok brata siedzącego na kanapie w salonie. To do niego niepodobne.

– A co ty tutaj robisz? – pytam podejrzliwie. Bo to raczej nie jest pora, kiedy on przebywa w domu.

– Zaraz wychodzę i nie czekaj na mnie – informuje.

– Wierz mi, nie mam takiego zamiaru – rzucam oschle i zanim zdołam dodać coś jeszcze, odzywa się dzwonek do drzwi, na co Nick zrywa się i pędzi otworzyć. Zaskoczona, przypatruję mu się kolejny raz.

– Do ciebie. – Podaje mi wielki bukiet różnokolorowych róż w szklanym wazonie. – Masz jakiegoś faceta, o którym nie wiem? A może to jakiś zakochany amant, co? – Rusza zabawnie brwiami i sięga po karteczkę.