Serce gangstera
Anna Wolf — Literatura

– Obyś zdawał sobie sprawę z konsekwencji. – Oddaję mu telefon i każę wyjść, po czym zakopuję się w cholernych fakturach, odpychając wspomnienie zdjęcia.

Po godzinie ślęczenia nad papierami, które już dawno powinny być przejrzane, zerkam na monitory przed sobą. Nick McCoy siedzi skupiony i zdaje się, że jednak los mu sprzyja. Podnoszę telefon i wybieram numer Olega. Faceta, który wie więcej niż inni. Jeśli trzeba, wyciągnie kogoś nawet z piekła. Dlatego jest moją prawą ręką, ufam mu. I zawsze robi to, czego się od niego oczekuje. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Pewnie to prawda, ale on naprawdę taki jest.

– I? – pytam krótko.

– Cholerny szczęściarz.

– Przypilnuj, żeby oddał dzisiaj część długu. Nie można mu odpuścić.

– Jasne, szefie – odpowiada, po czym się rozłącza.

Patrzę na zegarek. Jest druga w nocy. Powinienem zostać do zamknięcia klubu, ale nie dzisiaj. Przez to, co pokazał mi McCoy, nie mogę się skupić i, do cholery, powoli zaczyna mnie to drażnić. Blać, muszę się trochę zabawić i odreagować. Nie ma nic lepszego od panienki na jedną noc. To druga, po alkoholu, najlepsza forma rozluźniacza.