Chwyta mnie za dłoń, więc prowadzę ją w kierunku mojego biura. Jednak przechodzę obok niego, bo nigdy nie wpuściłem tam żadnej kobiety i nie zamierzam tego zmieniać. Bez ceregieli wpycham nieznajomą w ciemną wnękę, gdzie nikt nam nie będzie przeszkadzał i, patrząc, jak klęka przed mną, rozpinam rozporek. Wyciąga mojego twardego kutasa, by od razu wziąć go do ust. Zatapiam dłonie w jej włosach i zaciskam mocniej palce, kiedy to na przemian liże i ssie mojego fiuta. Chcę, żeby wzięła go całego, ale krztusi się, więc trochę odpuszczam i zadowalam się tym, co dostaję. Pompuję w nią dość agresywnie, ponieważ jej jęki dają mi do zrozumienia, że jej się podoba. Kiedy wybucham gorącą spermą, połyka wszystko, a ja zaraz potem chowam swój sprzęt, zapinam spodnie i odsuwam się, zostawiając ją niezaspokojoną. Jestem skurwielem, ale jeśli ktoś zachowuje się jak dziwka, to zasługuje na takie traktowanie. Jasne, mógłbym dać jej fenomenalną przyjemność, jednak nie robię tego. Potem przyszłaby tutaj znowu i chciałaby, żebym ją przeleciał, a ja tego zwyczajnie nie mam w planach. Dlatego, widząc zmierzającego w moim kierunku Olega, zatrzymuję go.