– ...pocałowaliśmy się i dopiero kiedy szepnęła mi do ucha, że pochylając się nad ogniem w kominku, zauważyła, jak patrzę na jej cycki, dotarło do mnie, że leżę w łóżku z gospodynią. Nie żeby to miało jakiekolwiek znaczenie, ale wcale nie gapiłem się na jej cycki. Szykowałem się, żeby ją złapać, bo tak się zalała, że kiedy poszła dołożyć do ognia, mogła w każdej chwili wpaść do kominka.
– I co zrobiłeś? – spytała Robin przez rozchylone palce.
– Wyskoczyłem z łóżka, jakby w moim tyłku zaczął się pokaz sztucznych ogni – powiedział Strike, a Robin znowu zaczęła się śmiać – wpadłem na miednicę, przewróciłem ją i strąciłem jakiś olbrzymi wiktoriański dzban. Ona tylko chichotała. Chyba myślała, że gdy szok minie, natychmiast wrócę do łóżka. Próbowałem znaleźć po ciemku bokserki, a wtedy drzwi otworzyła prawdziwa Charlotte.
– O Boże...