– Chyba lepiej przerzucę się na wodę – oznajmiła pięć minut później, opadając z powrotem na miejsce naprzeciwko Strike’a. – Te drinki są naprawdę mocne.
– Za późno – powiedział Strike, gdy kelnerka postawiła przed nimi pełne kieliszki. – Masz ochotę na kanapkę, żeby wchłonęła trochę alkoholu?
Podał jej menu. Ceny były horrendalnie wysokie.
– Słuchaj, to chyba nie...
– Nie zaprosiłbym cię do Ritza, gdybym nie był gotów za to zabulić – powiedział Strike, wykonując zamaszysty gest. – Zamówiłbym tort, ale...
– Ilsa już go upiekła na jutrzejszy wieczór? – domyśliła się Robin.
Następnego dnia mieli świętować urodziny Robin w gronie znajomych na imprezie zorganizowanej przez ich wspólną przyjaciółkę.
– No. Miałem ci o tym nie mówić, więc udawaj zaskoczoną. A właściwie kto będzie na tej kolacji? – spytał Strike. Ciekawiło go, czy będą ludzie, których nie znał, a mówiąc konkretniej – mężczyźni.
Robin wymieniła imiona par.
– I oczywiście ja i ty – zakończyła.
– Kto to jest Richard?