Serce jak smoła
J.K. Rowling, Robert Galbraith — Kryminalne i sensacyjne

– To nowy chło­pak Maxa – po­wie­dzia­ła Ro­bin. Max, jej wspó­łlo­ka­tor i wła­ści­ciel miesz­ka­nia, był ak­to­rem, któ­ry wy­na­jął jej po­kój, po­nie­waż ina­czej nie by­łby w sta­nie spła­cić hi­po­te­ki. – Za­czy­nam się za­sta­na­wiać, czy nie przy­szła pora, żeby się wy­pro­wa­dzić – do­da­ła.

Zja­wi­ła się kel­ner­ka i Stri­ke za­mó­wił dla nich oboj­ga ka­nap­ki, po czym od­wró­cił się z po­wro­tem do Ro­bin.

– Dla­cze­go my­ślisz o wy­pro­wadz­ce?

– Se­rial, w któ­rym gra Max, gwa­ran­tu­je mu świet­ne za­rob­ki i wła­śnie za­mó­wio­no dru­gi se­zon, a Max i Ri­chard chy­ba bar­dzo się po­lu­bi­li. Nie chcę cze­kać, aż sam po­pro­si, że­bym się wy­pro­wa­dzi­ła. Poza tym... – Ro­bin upi­ła łyk drin­ka – mam trzy­dzie­ści lat. Naj­wy­ższy czas się usa­mo­dziel­nić, nie uwa­żasz?

Stri­ke wzru­szył ra­mio­na­mi.

– Nie je­stem wiel­kim fa­nem ro­bie­nia ró­żnych rze­czy w okre­ślo­nym ter­mi­nie. To bar­dziej do­me­na Lucy.