Serce jak smoła
J.K. Rowling, Robert Galbraith — Kryminalne i sensacyjne

Lucy była sio­strą, z któ­rą Stri­ke spędził wi­ęk­szo­ść dzie­ci­ństwa, po­nie­waż mie­li tę samą mat­kę. Ogól­nie rzecz bio­rąc, Stri­ke i Lucy wy­zna­wa­li skraj­nie od­mien­ne po­glądy na te­mat tego, co jest w ży­ciu naj­przy­jem­niej­sze i naj­wa­żniej­sze. Lucy mar­twi­ła się, że Stri­ke, do­bie­ga­jący czter­dziest­ki, wci­ąż miesz­ka sam w dwóch wy­na­jętych po­miesz­cze­niach nad swo­ją agen­cją i nie ma żad­nych zo­bo­wi­ązań uła­twia­jących ży­cio­wą sta­bi­li­za­cję – żony, dzie­ci, kre­dy­tu, ko­mi­te­tów ro­dzi­ciel­skich, obo­wi­ąz­ko­wych im­prez bo­żo­na­ro­dze­nio­wych z sąsia­da­mi – któ­rych zresz­tą bez­względ­nie uni­ka­ła ta­kże ich mat­ka.

– No cóż, my­ślę, że już pora, że­bym zna­la­zła wła­sne miesz­ka­nie – po­wie­dzia­ła Ro­bin. – Będę tęsk­ni­ła za Wol­fgan­giem, ale...

– Co to za je­den?

– Jam­nik Maxa – od­pa­rła Ro­bin, za­sko­czo­na ostrym to­nem Stri­ke’a.

– A... My­śla­łem, że to ja­kiś Nie­miec, do któ­re­go po­czu­łaś mi­ętę.

– Ha... Nie – po­wie­dzia­ła Ro­bin.

Na­praw­dę czu­ła, że jest już moc­no pi­ja­na. Mia­ła na­dzie­ję, że ka­nap­ki po­mo­gą.