– Ale to ja nie chciałam być w tym małżeństwie. To ja próbowałam je zakończyć już w podróży poślubnej, a potem stchórzyłam...
– Naprawdę? – spytał Strike, dla którego była to zupełnie nowa informacja.
– Tak – powiedziała Robin. – W głębi serca wiedziałam, że to pomyłka...
Na chwilę cofnęła się myślami do Malediwów i tamtych gorących nocy, w które spacerowała samotnie po białym piasku przed willą, gdy Matthew spał, i zadawała sobie pytanie, czy jest zakochana w Cormoranie Strike’u.
Przyniesiono kanapki i Robin poprosiła o szklankę wody. Przez chwilę jedli w milczeniu, aż w końcu Strike powiedział:
– Nie założyłbym profilu na Tinderze.
– Ty byś nie założył czy ja nie powinnam?
– Jedno i drugie – powiedział. Zjadł już jedną kanapkę i wziął się do drugiej, zanim Robin zdążyła odgryźć dwa kęsy. – W naszej branży lepiej nie udzielać się za bardzo w Internecie.
– Właśnie tak powiedziałam Vanessie – odrzekła Robin. – Ale ona twierdzi, że mogłabym używać fałszywego nazwiska, dopóki ktoś by mi się nie spodobał.