Siedząc naprzeciw siebie na krzesłach z obiciem w panterkę przy stoliku dla dwojga, Strike i Robin początkowo przykryli swoje lekkie zakłopotanie rozmową o pracy. Dyskusja o sprawach prowadzonych aktualnie przez agencję detektywistyczną ułatwiła im dotarcie do końca pierwszej kolejki, a potem ich coraz głośniejszy śmiech zaczął przyciągać spojrzenia zarówno barmanów, jak i klientów baru. Wkrótce oczy Robin błyszczały, a jej twarz lekko się zarumieniła. Także Strike, znacznie postawniejszy niż jego partnerka i potrafiący sporo wypić, przyjął wystarczająco dużo burbona, by poczuć przyjemną lekkość i odprężenie.
Przy drugiej kolejce rozmowa zeszła na bardziej osobiste tematy. Strike, będący nieślubnym synem sławnego rockmana, z którym spotkał się tylko dwa razy, powiedział Robin, że Prudence, jedna z jego przyrodnich sióstr, chce się z nim zobaczyć.