Serce jak smoła
J.K. Rowling, Robert Galbraith — Kryminalne i sensacyjne

– Któ­ra to? – spy­ta­ła Ro­bin. Wie­dzia­ła, że oj­ciec Stri­ke’a był trzy­krot­nie żo­na­ty oraz że jej wspól­nik jest owo­cem jed­no­ra­zo­wej przy­go­dy z ko­bie­tą, któ­rą pra­sa opi­sy­wa­ła naj­częściej jako su­per­gro­upie, lecz mia­ła mgli­ste po­jęcie o resz­cie tego drze­wa ge­ne­alo­gicz­ne­go.

– To dru­gie dziec­ko z nie­pra­we­go łoża – wy­ja­śnił Stri­ke. – Jest o kil­ka lat młod­sza ode mnie. Jej mat­ką była Lind­sey Fan­th­ro­pe. Ko­ja­rzysz? Taka wie­lo­ra­so­wa ak­tor­ka. Gra­ła wszędzie. W EastEn­ders, w The Bill...

– Spo­tkasz się z tą Pru­den­ce?

– Nie wiem – przy­znał Stri­ke. – Praw­dę mó­wi­ąc, mam po­czu­cie, że na ra­zie nie po­trze­bu­ję ko­lej­nych krew­nych. Poza tym ona jest psy­cho­te­ra­peut­ką.

– Ja­kie­go ro­dza­ju?

– Jun­gist­ką.

Jego mina, w któ­rej mie­sza­ła się nie­uf­no­ść z od­ra­zą, roz­ba­wi­ła Ro­bin.

– Co złe­go jest w by­ciu jun­gist­ką?

– Bo ja wiem... Miło się z nią ese­me­su­je, ale...

Szu­ka­jąc od­po­wied­nich słów, Stri­ke za­trzy­mał spoj­rze­nie na pa­ne­lu z brązu wi­szącym na ścia­nie za gło­wą Ro­bin, uka­zu­jącym nagą Ledę za­pład­nia­ną przez Zeu­sa pod po­sta­cią ła­będzia.