Serce jak smoła
J.K. Rowling, Robert Galbraith — Kryminalne i sensacyjne

– ...w ka­żdym ra­zie na­pi­sa­ła, że jej też nie było ła­two mieć ta­kie­go ojca. Ale kie­dy się do­wie­dzia­łem, jak za­ra­bia na ży­cie... – Za­mil­kł i upił tro­chę bur­bo­na.

– Po­my­śla­łeś, że nie jest z tobą szcze­ra?

– Aż tak to nie... – Wes­tchnął. – Wy­star­cza­jąco dużo nie­wy­da­rzo­nych psy­cho­lo­gów mó­wi­ło mi, dla­cze­go żyję tak jak żyję i szu­ka­ło przy­czyn w mo­jej ro­dzi­nie. Tak zwa­nej ro­dzi­nie. Pru­den­ce na­pi­sa­ła w jed­nym z ese­me­sów, że wy­ba­cze­nie Ro­ke­by’emu po­dzia­ła­ło na nią „uzdra­wia­jąco”... Wa­lić to – po­wie­dział na­gle. – To two­je uro­dzi­ny, po­roz­ma­wiaj­my o two­jej ro­dzi­nie. Czym zaj­mu­je się twój tata? Ni­g­dy mi nie mó­wi­łaś.

– Na­praw­dę? – zdzi­wi­ła się lek­ko. – Jest pro­fe­so­rem me­dy­cy­ny owiec spe­cja­li­zu­jącym się w ich pro­duk­cji i re­pro­duk­cji.

Stri­ke za­krztu­sił się bur­bo­nem.

– Co w tym śmiesz­ne­go? – spy­ta­ła Ro­bin, uno­sząc brwi.

– Wy­bacz – po­wie­dział Stri­ke, ka­sła­jąc i śmie­jąc się jed­no­cze­śnie. – Po pro­stu się tego nie spo­dzie­wa­łem.

– Je­śli chcesz wie­dzieć, jest w tej dzie­dzi­nie wiel­kim au­to­ry­te­tem – od­pa­rła Ro­bin z uda­wa­ną ura­zą.