– Profesor medycyny owiec... Jak to dalej szło?
– Specjalizujący się w ich produkcji i repro... Dlaczego tak cię to śmieszy? – spytała Robin, gdy Strike znowu zarechotał.
– Nie wiem, może to ta „produkcja” i „reprodukcja” – powiedział. – A oprócz nich owce.
– Ma przed nazwiskiem czterdzieści sześć liter. Policzyłam, kiedy byłam mała.
– Bardzo imponujące – powiedział Strike, upijając kolejny łyk burbona i starając się wyglądać poważnie. – No więc kiedy zaczął się interesować owcami? Miał tak od urodzenia czy może jakaś konkretna owca wpadła mu w oko, gdy...
– On ich nie dyma, Strike.
Nowa salwa śmiechu detektywa sprawiła, że wiele osób odwróciło głowy w ich kierunku.
– Jego starszy brat dostał rodzinne gospodarstwo, więc tata zaczął studiować weterynarię w Durham i zrobił specjalizację... Przestań się śmiać, do cholery! Poza tym redaguje czasopismo branżowe.
– Proszę, powiedz, że jest o owcach.
– Zgadza się. „Hodowla Owiec” – powiedziała Robin. – I zanim spytasz – nie, nie wydają dodatku ilustrowanego pod tytułem „Owce Naszych Czytelników”.