Skazanie
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

– To, czy po odmowie ze strony prokuratury złożyła pani zażalenie do sądu.

– Tak.

– I?

– Sąd się przychylił. Uwzględnił je.

Od czasu do czasu tak się działo, skwitowała w duchu Chyłka. Nie znaczyło to jeszcze, że na rzeczy było faktycznie coś więcej niż samobójstwo. Sędzia mógł po prostu uznać, że oskarżenie zbyt szybko spasowało.

– Czyli sprawa wróciła do prokuratora – odezwała się Joanna. – Co zrobił?

– Znów podjął decyzję o tym, żeby nie wszczynać postępowania.

– Zaskarżyła ją pani do prokuratora nadrzędnego?

– Tak – odparła ciężko Pola. – Ale on utrzymał w mocy postanowienie podwładnego.

A zatem kobieta rzeczywiście przeszła całą drogę – i to najwyraźniej sama, bo nie zająknęła się na temat tego, by jakikolwiek prawnik jej pomagał.

– Nie zatrudniła pani nikogo do reprezentacji?

– Nie.

– Dlaczego?

Byszkiewicz rozejrzała się po salonie, a Chyłka dopiero teraz zrozumiała, dlaczego kobieta to robi. W miejscu, gdzie sprzedawano suknie za jedenaście tysięcy i częstowano klientki szampanem, czuła się nieswojo.

– Nie mam zbyt wiele pieniędzy – powiedziała Pola.

– I mimo to przyszła pani do mnie? Gratulacje.

– Tak, bo…